2009.04.25, Wyjazd do Wlenia
25-26 kwiecień - rajd samodzielny członków drużyny
Ten rajd odbył się bez udziału naszego drużynowego oraz jego zastępcy. Mieliśmy za zadanie dojechać pociągiem do Wlenia a potem już na piechotę do Jeleniej Góry. Po drodze zaplanowaliśmy odwiedzenie kilku ciekawych miejsc.
Około godziny 9.00 wszyscy spotkaliśmy się na dworcu PKP w Jeleniej Górze. Pociąg mieliśmy za jakieś 30 min, więc było jeszcze trochę czasu na odespanie. Podróż pociągiem trwała około 25 – 30 minut. Gdy już wysiedliśmy w Wleniu od razu ruszyliśmy do pierwszego punktu, a pierwsze były ruiny zamku Lenno na Górze Zamkowej. Zamek był na wzgórzu, więc dojście do niego kosztowało nas trochę wysiłku, lecz taki widok jest warty każdego wysiłku. Z wierzy zamkowej widać cały Wleń oraz piękny plener wokół niego. Następnym punktem był Kościół św. Jadwigi na Wleńskim Gródku, niestety był zamknięty, więc nie mogliśmy go zwiedzić. Z kościoła mieliśmy dość na szczyt góry Gniazdo (445 m. n.p.m.). Więc znowu było pod górkę. Podróż zajęło trochę czasu, ale również było warto podziwiać widoki z szczytu góry. Naszym kolejnym celem była góra Wietrznik a po drodze mieliśmy odwiedzić kamieniołom piaskowca. Wietrznik nie był tak daleko wiec podróż upłynęła nam bardzo szybko i miło. Gdy już dotarliśmy na szczyt postanowiliśmy zrobić przerwę na jedzenie. Najedzeni i rozleniwieni nie chcieliśmy ruszać dalej, ale jak trzeba to nie ma przebacz... Kolejnym punktem do odwiedzenia był Dziki Wodospad. Podróż zajęła nam trochę czasu i zaczęło już się ściemniać. Gdy dotarliby do wodospadu był już niemal mrok. Przeszliśmy jeszcze trochę drogi wzdłuż Dzikiego Wąwozu i zabraliśmy się za rozbijanie obozu. Dzięki sprawnemu podziałowi obowiązków szybko udało nam się ogarnąć miejsce do spania i przygotować zasłużoną kolację. Z pełnymi brzuchami wślizgnęliśmy się w swoje śpiwory i zasnęliśmy. Pobudka (budzik) była zaplanowana na 7.45. z śpiworów udało nam się wypełznąć dość szybko bo około godziny 8.45 zabraliśmy się za śniadanie i zwijanie obozu. Około godziny 10.00 byliśmy już gotowi do wymarszu. Szybko udało nam się dojść do Tamy Pilichowickiej. Zabawiliśmy na niej jakieś 20 min, bo bardzo spodobała nam się zabawa w plucie śliną pod wiatr :).
Następnym celem do odwiedzenia była Góra Stanek. Z punktu widokowego można było podziwiać przepiękne widoki rozchodzące się aż do Jeleniej góry. Wzdłuż rzeki Bóbr podróżowaliśmy do Jeleniej Góry. Po drodze odwiedziliśmy jeszcze pozostałości z mostu nad Kamienicą, po moście została już tylko wielka blacha zanurzona w rzece. Po drodze mieliśmy odwiedzić jeszcze Jezioro Wrzeszczańskie i Zaporę Wrzeszczańską i dalej udać się do schroniska Perła Zachodu. Podróż zajęła nam trochę czasu i byliśmy już trochę zmęczeni, ale w końcu udało nam się dotrzeć do ostatniego punktu, czyli Perły zachodu. Stamtąd zostało nam już tylko parę kilometrów do Jeleniej Góry. W naszym kochanym mieście byliśmy punktualnie o 19.00.
Wszyscy bardzo miło wspominamy ten rajd, odwiedziliśmy wiele wspaniałych miejsc dużo się nauczyliśmy a przy tym towarzyszyła nam świetna zabawa. Warto było poświecić weekend, aby przejść w towarzystwie członków drużyny 40 kilometrów i u kresu naszej drogi uścisnąć sobie dłoń i podziękować za miło spędzony czas.
Dodano: 2009-05-06 Autor: Grzesio
